Zwycięskie sposoby na rozmowach kwalifikacyjnych

Copywriter ds. Komunikacji marketingowej, Charlie Trumpess, z humorem przygląda się, jak najlepiej poradzić sobie z odwiecznym terrorem, jakim jest rozmowa o pracę.

Spójrzmy prawdzie w oczy, rozmowy kwalifikacyjne są tak samo zabawne, jak gorący wosk bez środka znieczulającego. W końcu próba zaprezentowania swoich talentów grupie nieznajomych, zwykle na czas i na czyimś terenie, nie jest naturalnym działaniem. Niemniej jednak, jeśli naprawdę chcesz tę pracę, musisz rozwiązać zagadkę rozmowy kwalifikacyjnej. Udzielanie „dobrego wywiadu” dotyczy trzech P – przygotowania, prezentacji i pozytywnego myślenia. Wszystkie wywiady są zasadniczo zrobione z tych samych piekielnych rzeczy, więc zacznijmy od wstępu.

Wprowadzenie do rozmowy kwalifikacyjnej może być śliskim klientem i takim, który może łatwo uciec od Ciebie. Gdy wejdziesz do tej komnaty horroru, zwanej powszechnie pokojem przesłuchań, jesteś sam, nigdy nie jesteś pewien, czy mówisz lub robisz to, co należy. Im mocniej próbujesz się zrelaksować, tym bardziej się denerwujesz. Proste połączenie spójnego zdania wydaje się jedną z prac Herkulesa. Oczywiście w pokoju jest nieznośnie gorąco, a usta są niezwykle suche, więc język puchnie, odcinając dopływ tlenu do mózgu. Panika cię chwyta. Wreszcie, gdy masz zamiar odwrócić się na piętach i zrobić niegodny bieg do najbliższej ewakuacji przeciwpożarowej, uprzejmy ankieter wyciąga przyjazną dłoń i wita cię. Co teraz robisz?

Nie bój się. Przedstawienia nie muszą być epizodami zawstydzającymi, niepokojącymi ani płaczącymi. Przedstawienia mogą być łatwe i przyjemne. Musisz po prostu podchodzić do rzeczy spokojnie i logicznie. Zatrzymaj się i pomyśl o tym przez chwilę. Spotykasz się z kimś po raz pierwszy; to czysta kartka, okazja do napisania własnego zgłoszenia bez uprzedzeń i uprzedzeń. Wszystko, co musisz zrobić, to przybyć na czas, elegancko się ubrać, sprawdzić zęby pod kątem resztek ostatniego posiłku, być sobą i upewnić się, że nosisz dezodorant przemysłowy. Co może być prostsze? Aby nabrać pewności siebie, zawsze możesz przećwiczyć przedstawianie się przed lustrem w łazience, zanim faktycznie pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną. Możesz spróbować tego w zaciszu własnego domu, a nie w toalecie lokalnej pizzerii, gdzie przedstawianie się innym klientom może być źle widziane.

Po pomyślnym przejrzeniu wstępów do wywiadu następnym dużym wyzwaniem jest zaproponowanie poczęstunku. Coś tak pozornie łagodnego jak filiżanka herbaty lub kawy może siać spustoszenie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Zawsze należy unikać konieczności żonglowania gorącymi płynami w cienkich plastikowych kubkach, jednocześnie przekonywając nieznajomego o swojej wiedzy marketingowej lub przenikliwości biznesowej. Przyjmowanie lub odmawianie poczęstunku jest czymś w rodzaju wezwania do oceny, ponieważ nie chcesz wyglądać na niespokojnego, ale pamiętaj, że ryzyko jest wysokie. Głośne siorbanie lub przełykanie nie sprawi, że osoba przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjna rozleje gorącą czekoladę na przednią część kremowego garnituru z płatkami owsianymi. Jeśli więc w najgorętszy dzień w roku poczujesz, że strach i niepokój wyschły Ci w ustach jak w Dolinie Śmierci, po prostu poproś o szklankę wody. To prawdopodobnie najbezpieczniejsza opcja.

Według niektórych wybitnych psychologów, którzy badają takie rzeczy, kilka pierwszych minut rozmowy ma kluczowe znaczenie dla ostatecznego wyniku. Wygląda na to, że pierwsze wrażenia naprawdę się liczą. Po eliminacjach czas zająć się głównym wydarzeniem. Na tym etapie gry albo będziesz pełen pewności siebie, albo będziesz zdesperowany w poszukiwaniu toalety, papierosa i rodzinnego batonika. Cokolwiek się stanie, musisz skupić się na zadaniu. 105 sekund to cały czas, aby zrobić dobre wrażenie. Kluczem jest nie panikować. NIE PANIKUJ! Jeśli jesteś odpowiednio przygotowany, nic nie może pójść źle. Powinieneś dokładnie wiedzieć, jakie pytania zadać, co powiedzieć i kiedy to powiedzieć. Spróbuj przewidzieć pytania, które osoba przeprowadzająca rozmowę prawdopodobnie zada, i przygotuj swoje odpowiedzi. Ale pamiętaj, zanim odpowiesz, zatrzymaj się na chwilę. Wygląda bardziej naturalnie. Postaraj się, aby przekaz był jasny, spójny, pozytywny, krótki i prosty; wtedy nie pomylisz się zbytnio. I staraj się nie zboczyć z drogi ani nie odejść na stycznej.

Jakkolwiek wątpisz, zaufaj, że wyrywanie mocno wypolerowanych, niedawno wypielęgnowanych paznokci za pomocą zardzewiałej pincety jest o wiele gorsze niż średnia rozmowa kwalifikacyjna. Osoby przeprowadzające wywiad nie są potworami, które mogą pojawić się po raz pierwszy. To zwykli ludzie wykonujący trudną pracę. Jeśli ankieter podejmie złą decyzję, zarówno Ty, jak i Twój nowy pracodawca poniesiecie konsekwencje. Najlepszą rzeczą, jaką prawdopodobnie możesz zrobić, jest zaufanie do doświadczenia ankietera podczas sprawdzania krzesła, które oferujesz pod kątem łańcuchów i śrub radełkowanych. Pod koniec całej tej udręki, po powiedzeniu i zrobieniu wszystkiego dobrze, nadal możesz nie dostać pracy. Czasami życie jest kapryśne. W takim przypadku postaraj się uzyskać pozytywną opinię na temat techniki rozmowy kwalifikacyjnej i przejdź dalej.

Zazwyczaj, gdy zaczynasz się relaksować i czujesz, że budujesz relację z osobą prowadzącą rozmowę, cały torturujący proces nagle dobiega końca. I właśnie teraz, pod koniec wywiadu, stajesz przed największym wyzwaniem. Gdy poziom pewności siebie rośnie, kusi, by porzucić czujność i odwrócić się od oryginalnej strategii rozmowy kwalifikacyjnej. Oprzyj się temu impulsowi. Technicznie znany jako „euforia pod koniec rozmowy”, musisz zwalczyć chęć powiedzenia czegoś dowcipnego lub mądrego. W upajająco rozrzedzonym powietrzu twojej nowo nabytej pewności siebie są szanse, że twój spryt i spryt zostaną zinterpretowane jako zręczność lub nawet chamstwo. Weź to od kogoś, kto wycierpiał ten los; walcz ze swoimi pragnieniami i trzymaj buzię na kłódkę bez zadawania ci bezpośredniego pytania.

Może nie wielki finał, jaki sobie wyobrażałeś lub ćwiczyłeś, ale zdecydowanie bezpieczniej jest zakończyć rozmowę podziękowaniem, uśmiechem i delikatnym przypomnieniem danych kontaktowych. Zanim wstaniesz do wyjścia, zwłaszcza jeśli jesteś jednym z tej śmiałej rasy, która lekkomyślnie przyjmuje płynne napoje, upewnij się, że wszystko, co się rozleje, nie jest w niebezpieczeństwie. Teraz pozostaje ci tylko się stamtąd wydostać. Na tym ostatnim delikatnym etapie postępowania nie należy biegać. Zagrożenia są wszędzie, a potknięcie się o kosz na śmieci, wyrzucenie stolika do kawy lub wyrywanie linii telefonicznej z gniazdka zwykle jest przeciwko tobie. O ile to możliwe, najlepiej zostawić budynek biurowy potencjalnego nowego pracodawcy, jego osprzęt i wyposażenie w takim stanie, w jakim je zastałeś. Graj zgodnie z zasadami, a wyjdziesz stamtąd z nową pracą w torbie. Gratulacje. Ewentualnie jutro kolejny dzień i kolejny wywiad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.